Podziemne miasto w Pekinie

Mamy dla was ciekawostkę, o której zapewne niewielu słyszało. Ciekawostka historyczno-technologiczna. Nasza redakcja stwierdziła, że warto ją również opublikować i wspomnieć o niej w kilku słowach. Być może będziecie mieli okazję ją zobaczyć na własne oczy podczas kolejnej wizyty w Chinach.

Dìxià Chéng, czyli dosłownie „podziemne miasto”, powstało w latach 70. XX wieku. Miało służyć jako schron przeciwatomowy zbudowany na rozkaz samego Mao Zedonga. Obecnie w Pekinie znajduje się ponad 6000 obiektów połączonych siecią korytarzy zamieszkiwanych, według niektórych źródeł, przez milion Chińczyków!

Jest to prawdopodobnie największa na świecie konstrukcja sieci schronów przeciwatomowych. Istnieją legendy mówiące o tym, że podobno nawet z samego Pekinu, korytarzami, można dojść do sąsiedniego miasta Tianjin (ok. 100 km od stolicy). Wszystkie schrony przeznaczone były dla 6 milionów obywateli, którzy mieli się w nich ukryć w razie alarmu atomowego.

Lata 70. ubiegłego wieku to czas napięć między Związkiem Radzieckim, a Chińską Republiką Ludową. Budowa schronów owiana była tajemnicą, chociaż tak wielkie przedsięwzięcie nie mogło umknąć uwadze (w budowie uczestniczyło tysiące wolontariuszy). Dopiero w 1979 roku, po krótkotrwałym konflikcie zbrojnym między krajami, pekińskie władze oficjalnie potwierdziły istnienie schronów, które miały uchronić miliony chińskich obywateli. Obecnie mieszkają w nich zazwyczaj robotnicy oraz imigranci, którzy za kilkaset juanów miesięcznie, wynajmują sobie malutki kąt, głęboko pod ziemią (upodabniając kompleks do miasta Zion w filmie „Matrix”). Część podziemnego miasta, przeznaczona była również jako atrakcja turystyczna (można było  wynająć przewodnika, który dokładnie opowie  historię obiektu). W tej chwili podziemne miasto jest zamknięte dla turystów, jednak nadal jest wielu nieoficjalnych przewodników, którzy za opłatą z wielką chęcią oprowadzą rządnych wrażeń turystów. Możemy tam wejść samemu, jednak jest to odradzane ponieważ mieszkańcy „atomowych bunkrów” zazwyczaj nie są zadowoleni z widoku turystów z aparatami w ich własnych domach.  

Schrony powstały w bardzo szybkim tempie, dlatego do dziś nie wiadomo czy wytrzymałyby atak atomowy nieprzyjaciela. W czasie budowy magazynowano tam również żywność i zapasy wody, dzięki czemu liczono, że można będzie przetrwać w nich nawet jeden rok! Niektóre źródła wspominają, że budowano też specjalne schrony, np. dla najważniejszych osób w Państwie Środka, podobnie z resztą jak na całym świecie. Każdy szpital dysponował własnym obiektem, do którego w ciągu paru minut mogli być przetransportowani pacjenci. Podobna infrastruktura powstawała pod najważniejszymi fabrykami. Tam przygotowano urządzenia, które mimo potencjalnego konfliktu nuklearnego, mogły utrzymać ciągłość procesu produkcyjnego.

W ten sposób, wysiłkiem ok. 300 tysięcy żołnierzy i wolontariuszy zbudowano podziemne miasto zdolne do przetrwania atomowej apokalipsy, a także zbrojnej odpowiedzi. Korytarze między częściami kompleksu są bowiem zdolne nie tylko transportu pieszego, ale także wyposażone w tory kolejowe, a część z nich tak przestronna, aby móc przewozić ciężki sprzęt wojskowy.

©ChinyTech.pl 2019