4 polskie startupy, które być może podbiją Chiny

Na łamach ChinyTech.pl dość dużo piszemy na temat chińskich i azjatyckich aplikacji i wynalazków, które być może za jakiś czas zrewolucjonizują świat. I musi coś być na rzeczy, ponieważ społeczeństwo azjatyckie (w tym chińskie w szczególności), jest dość podatne na trendy technologiczne, i czasem może służyć jako swoista “piaskownica” do testowania nowych wynalazków i pomysłów startupów z całego świata. Jeszcze nie tak dawno, mieliśmy okazję obserwować rewolucję WeChata, kiedy to najpierw komunikator zdobył serca i telefony milionów Chińczyków, a potem w przeciągu kilku tygodni! w sklepach i zakładach usługowych w całych Chinach pojawiły się skanery kodów QR, które umożliwiały bardzo wygodne płatności bezgotówkowe. Z tej “piaskownicy” korzystają również nieraz polskie firmy chcące zawojować zagraniczne rynki. I o polskich firmach – startupach, dziś chcielibyśmy napisać nieco więcej. Postanowiliśmy, że czasem zabawimy się w przepowiadacza przyszłości i spróbujemy przewidzieć “co by było, gdyby…”, no właście, gdyby polskie startupy podbiły Chiny. Dziś zaczynamy od czterech ciekawych startupów, które naszym zdaniem mają szansę na ciekawy rozwój w Państwie Środka (i szerzej w Azji).

W tym miejscu musimy dodać, że artykuł nie jest sponsorowany i są to tylko i wyłącznie luźne dywagacje zespołu ChinyTech.pl. Zaczynajmy więc!

Booksy

Młody polski startup stworzony przez twórców takich aplikacji jak  chociażby iTaxi. Aplikacja Booksy pomaga w skomunikowaniu klienta z konkretnym usługodawcą. Przedsiębiorcy mogą tworzyć własne profile, gdzie przedstawiają swoją ofertę, natomiast po odbytej wizycie klienci mogą publicznie ocenić odwiedzone miejsce. W ofercie głównie znajdziemy profile fryzjerów, dietetyków, masażystów, trenerów personalnych, stomatologów, kosmetyczek. W ostatnim czasie o Booksy było głośno ze względu na kolejną już rundę finansowania, w której udało im się zdobyć 50 mln złotych, a udział w niej wzięli m.in. Sebastian Kulczyk, Piton Capital, OpenOcean i Zach Coelius.

Aplikacja jest obecna w Azji, co więcej jest obecna również i w Hongkongu. Nie działa jednak jeszcze w Chinach kontynentalnych i w Korei, gdzie wedle naszych przewidywań mogłaby być strzałem w dziesiątkę, implementując choćby swoje API do WeChata i koreańskiej aplikacji Line. Przy jej pomocy jadąc metrem, uczestnicząc w naradzie, czy przeglądając wiadomości od znajomych (co jest najczęstszym powodem korzystania z powyższych komunikatorów), byłoby możliwe bezpośrednie umówienie wizyty w odpowiadającym nam salonie piękności. To co jeszcze bardziej przemawia za zasadnością takiego rozwiązania to fakt, że Azjaci (Azjatki w szczególności) przywiązują bardzo dużą wagę do dobrego wyglądu.

Shoplo

Interaktywna platforma wspomagająca e-commerce. Za jej pomocą możemy zbudować efektowny (i efektywny) sklep internetowy od początku, w pełni przygotowany do działania. Platforma Shoplo dostarcza również bardzo interesujące narzędzia do m.in.: sprzedaży poprzez różne kanały jednocześnie (brak jednak azjatyckich kanałów e-commerce), wygodnego kontaktu z klientami, samodzielnego przygotowywania reklam do swoich produktów, czy też zarządzania stanem magazynowym już z poziomu smartfonu.

Jak wiemy i jak zapewne wielu z nas słyszało, w ramach prowadzonego obecnie projektu Jedwabnego Szlaku, szczególną wagę w jego ramach, przykłada się do rozwoju rynku e-commerce. Wiele towarów z Azji płynie, jedzie bądź leci do Europy (głównie z Chin). Ruch towarowy w drugą stronę jest o wiele mniejszy i trudniejszy. A gdyby tak…a no właśnie, zamiast eksportować duże ilości towarów i dystrybuować je na miejscu, po prostu skorzystać z dostępnych narzędzi do sprzedaży internetowej i spróbować zbudować dobry kanał dystrybucyjny? Taki Aliexpress, tylko że w drugą stronę. Albo może wejść na rynek chiński oferując sklepom na platformie WeChat bogatszą ofertę funkcji, które dotychczas były niedostępne dla tamtejszych użytkowników? Świetlaną przyszłość widzimy przed Shoplo!

Vintom

Vintom, to polski startup, który pomaga markom na całym świecie przyciągnąć uwagę konsumentów w erze zalewu informacji przez indywidualne doświadczenia w cyfrowej komunikacji. Ich platforma personalizowanego video pozwala tworzyć komunikację z klientami w oparciu o filmy w najbardziej angażujący sposób. Technologia przynosi natychmiastowe rezultaty biznesowe w scenariuszach związanych ze sprzedażą, retencją, onboardingiem, windykacją, obsługą posprzedażową, obniżeniem liczby/długości rozmów call-center i innymi. Potencjał personalizowanego video jest już dostrzegany przez największe marki na całym świecie, a skuteczność potwierdzają również analitycy, m.in. w niedawno opublikowanym raporcie Forrester „Personalized Video Creates Better Customer Service Experiences”. Ich technologię stosują już m.in. największe banki, firmy ubezpieczeniowe, sklepy, platformy telewizyjne (wysyłają do swoich klientów całkowicie spersonalizowane filmy reklamowe). Dlatego nie zdziwcie się, jeśli kiedyś dostaniecie ofertę firmy, której jesteście klientem z krótkim filmikiem, którego bohaterem będziecie Wy sami. Ten filmik to zapewne sprawka właśnie startupu Vintom i technologii, którą dostarcza. A jest to całkiem możliwe, ponieważ na rodzimym polskim rynku mają dużo projektów.

Czy Chiny są dobrym kierunkiem rozwoju dla Vintom? Zważywszy na ich dotychczasowych klientów, a także potencjalnych odbiorców to odpowiedź jest jednoznaczna – tak! Świat reklam w Państwie Środka jest nastawiony na dobrą jakość, element zaskoczenia, a także indywidualne podejście. Tak, więc w tym zakresie Vintom zdaje się mieć olbrzymie pole do popisu nie tylko w Chinach, ale i w całej Azji. Kiedy tam się pojawi i jak sobie poradzi? Mamy nadzieję, że będziemy mogli napisać o ich sukcesie pierwsi!

Brainly

To chyba jeden z najbardziej znanych i popularnych polskich startupów. Portal powstał w 2009 r. i na początku działał pod nazwą “zdane.pl”. Dopiero w 2017 roku zmieniono jego nazwę na “brainly.pl”. Brainly.pl jest serwisem edukacyjnym z elementami serwisu społecznościowego. Działa na zasadzie wzajemnej pomocy uczniowskiej. Użytkownicy mogą zadawać pytania, które są przypisane do konkretnej kategorii (zazwyczaj jest to konkretny przedmiot szkolny). Inny użytkownik, który zna odpowiedź może jej udzielić komentując oryginalne pytanie. Odpowiedzi monitorowane są przez setki ekspertów – moderatorów, dzięki temu serwis dba o to, żeby treści na nim publikowane były na wysokim poziomie.

Serwis jest obecny w kilkunastu krajach świata, w tym również w Dalekiej Azji (Filipiny, Malezja, Indonezja, Indie). W chwili obecnej nie jest obecny w Chinach. A Spróbujmy sobie tylko wyobrazić jak dużym rynkiem mogłyby być Chiny zwłaszcza w okresie przed egzaminem Gaokao (egzamin na koniec liceum), gdzie miliony młodych Chińczyków miesiącami przygotowują się do niego głównie korzystając ze źródeł elektronicznych. A jeśliby nie musieli tyle czasu spędzać na opracowywaniu zadań i pytań, to o ile ich życie byłoby łatwiejsze!

Warto dodać, że w Chinach funkcjonuje podobny lokalny portal – Baidu Zhidao, jednak jego funkcjonalność jest dużo bardziej ograniczona niż rodzimy Brainly.

Oczywiście to czy polskie startupy podbiją Państwo Środka pokaże nam przyszłość. My z naszej strony możemy gorąco kibicować, żeby ewentualne wejście na niełatwy (ale wart “Zachodu”), chiński rynek okazało się dobrym wyborem i żeby oprócz Marii Skłodowskiej-Curie, Kopernika, Chopina czy Lewandowskiego Chińczycy również częściej mówili o polskiej technologii.

Jeśli słyszałeś o ciekawych polskich startupach obecnych w Chinach (bądź ogólniej w Azji), o których warto napisać kolejnym razem – daj nam znać, chętnie pokażemy dobre przykłady sukcesów polskich firm. A sam temat polskich startupów będzie jeszcze niebawem wracał na łamy ChinyTech.pl.

©

___________________________________________________________

Spodobał Ci się powyższy artykuł? Masz pytanie? A może szukasz partnerów do współpracy? Zapraszamy do bezpośredniego kontaktu wszystkich zainteresowanych.

Zespół ChinyTech.pl